| |
Istnieje spora grupa ludzi obawiających się, że niemałe zużycie energii w związku z ich uprawami może przyciągnąć uwagę stróżów prawa. Zamiast bezczynnie martwić się i zastanawiać czy ostatecznie wizytę złożą nam pieski, zastanów się jak możesz zrównoważyć zużycie energii potrzebnej do uprawy. Oczywiście, wielokrotnie na forach już dyskutowano, że niewielki wzrost zużycia prądu nie spowoduje, że odwiedzą nas smutni panowie – nawet się z tym zgadzam. Niemniej, co do osób, które są innego zdania – ile wysiłku wart jest wasz spokojny sen?

Nie chodzi tylko o paranoję związaną ze służbami antynarkotykowymi – jak wspomniałem, nie przejmuję się akurat tym. Powód jest bardzo prozaiczny – chodzi o oszczędność pieniędzy. Podoba mi się pomysł darmowych konopi (poza tym, najwyższy procent wydatków na uprawę przypada właśnie na energię elektryczną – podejrzewam, że w waszym przypadku jest podobnie). Wystarczy nieco się nad tym zastanowić, i prędko można znaleźć wiele sposobów obniżenia zużycia prądu – czasem nawet wielokrotnie więcej, niż pobierają urządzenia do uprawy. Nawet jeśli nie uda się zrekompensować zużycia w zupełności, poziom oszczędności jaki da się osiągnąć w tym względzie sprawi, że wasza uprawa będzie odczuwalnie tańsza.

· Po pierwsze, należy wymienić możliwie wiele tradycyjnych żarówek na świetlówki kompaktowe – każda wymieniona żarówka na świetlówkę to kilkadziesiąt watów oszczędności – te wartości szybko się sumują, w końcu źródeł światła w domu jest sporo. Świetlówki kompaktowe zużywają 75% mniej prądu niż żarówki oraz wytwarzają 90% mniej ciepła dając identyczną ilość światła.

· Gaś światło wychodząc z pokoju! Wiem, to brzmi jak upierdliwe pieprzenie rodziców, ale w ten sposób można zaoszczędzić sporo na rachunkach. Gdy już się człowiek przestawi, zadziwiające jest jak wiele energii ludzie marnują w ten właśnie sposób. Dla przykładu, przed wymianą na świetlówki kompaktowe, pełne oświetlenie mojej kuchni zabierało 440W – nie muszę wam mówić, że oznacza to 1 metr kwadratowy optymalnie oświetlonej uprawy.

· Zamontuj wyłącznik czasowy w bojlerze elektrycznym; można je bez kłopotu dostać w marketach budowlanych wraz z instrukcją obsługi (albo wynajmij do tego elektryka – to popularny rodzaj zlecenia, więc bez obaw).

· Spraw jaka jest docelowa temperatura ciepłej wody w bojlerze. Niektóre ustawienia fabryczne są niepotrzebne wysokie, w efekcie woda jest zbyt gorąca a jej podgrzanie generuje dodatkowe koszty i zużycie energii.

· Pamiętaj o izolacji rur z ciepłą wodą przy bojlerze – ucieka tam sporo ciepła; odpowiednie materiały kupisz w markecie budowlanym.

· Obejrzyj okna pod kątem izolacji i szczelności – dziury czy rozszczelnienie zwiększa zużycie energii na ogrzewanie. Jeżeli cię na to stać – wymień okna na model o dobrym parametrach izolacyjnych.

· To samo dotyczy wszystkich drzwi w domu.

· Zaopatrz domowy system ogrzewania w termostat. Dom nie będzie ogrzewany lub klimatyzowany gdy nikogo w nim nie ma.

Komentarz cortical_stress:

Ogólnie artykuł mocno amerykański, sporo syfu na temat używania urządzeń klimatyzujących w lecie – w Polsce raczej się nie używa, więc olałem. Generalnie Amerykanie trwonią sporo energii – sensowne ulepszenia w polskich warunkach sprowadzą się właściwie do ograniczenia ogrzewania elektrycznego i ew. montażu świetlówek w miejsce żarówek.

Tłumaczenie: cortical_stress
Źródło: http://www.drugs-forum.com/growfaq/1570.htm